Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

niedziela, 23 kwietnia 2017

Wielkanocne tradycje

Święta już dawno minęły, a ja tu wyskakuję z postem wielkanocnym.
A tak, bo u mnie jeszcze pachnie babką wielkanocną,
a właściwie jej resztkami. A na parapecie w kuchni jeszcze rzeżucha rośnie.

Ale miałam ochotę napisać ten post,
post o tradycjach wielkanocnych, kultywowanych przez moją rodzinę.
O takich małych rytuałach, które cieszą i tworzą więzy.
Jestem też ciekawa Waszych tradycji i tego, jak wyglądają zazwyczaj Wasze święta.

*Planowanie
To dziwne dla mnie samej, bo kiedyś nie planowałam i raczej nie byłam zwolenniczką planowania. Bardziej szłam na żywioł, "co ma być to będzie". Nie było dla mnie problemem też, by nagle zmienić plany. Teraz wolę z długopisem i z notesem planować, co danego roku zrobię na święta. Rozkładam sobie też przygotowania na kilka dni. Zapisywanie pomaga mi, by o niczym nie zapomnieć i z przyjemnością odhaczam wykonaną "robotę" :)

*Porządki
Oczywiście przygotowania świąteczne zaczynam od...wiosennych prządków. Może to dziwne, ale uwielbiam je.Zaglądam we wszystkie kąty, szafki, zakamarki.Jest to idealna sposobność, by pozbyć się zalegających gratów.Zawsze przy tej okazji coś wyrzucę.Nie bzikuję jednak na tym punkcie. Jeśli z czymś nie zdążę, np z myciem okien, bo pogoda nie dopisała, to nie wariuję. Okna nie uciekną...

*Rzeżucha
Kilka dni wcześniej w różnych pojemnikach sieję rzeżuchę. Wykorzystuję ją potem do stroików, ale nie tylko. Lubię też rzeżuchę jako dodatek do kanapek i faszerowanych jajek. Rzeżucha zawsze musiała być na Wielkanoc.

*Dekoracje
Stosunkowo wcześniej zawsze staram się udekorować mieszkanie. Hmm, czasem udaje mi się to zrobić wcześniej, czasem dopiero tuż przed świętami. Co roku robię jakiś nowy wianek, szyję nowego zająca lub ozdobię nowe jajko. Natomiast dekoracje, które już mi się opatrzyły czasem lądują u rodziny jako drobne upominki. Od dziecka zajmowałam się dekorowaniem mieszkania na święta i robiłam to w moim domu rodzinnym. Często musiałam nieźle kombinować i główkować, by z niczego zrobić coś ładnego. Teraz w dekorowaniu pomaga mi córka.

*Smakołyki
To oczywiście czas gotowania smakołyków, których nie jemy na co dzień. Mało tego, niektóre z tych smakołyków jemy raz do roku. Na moim stole wielkanocnym musi być żurek, ugotowany na naturalnym zakwasie i jedzony w chlebku, pasztet własnej roboty, szyneczka uwędzona przez brata (a wcześniej przez teścia śp)  i oczywiście słodkości: sernik, mazurek i pascha. Moja ulubiona pascha, którą ja wprowadziłam na stół, bo ani moja mama ani teściowa paschy nie robiły.







*Jajka
Bez jajek te święta nie mogą się obejść! Pisanki oczywiście malujemy razem z Julią. Zawsze pomalujemy ich za dużo. A na stole jajka w różnej odsłonie: na twardo, na miękko, faszerowane, w sałatce. Oczywiście na śniadaniu wielkanocnym trzeba podzielić się jajeczkiem poświęconym w koszyczku. W moim domu rodzinnym nie było zwyczaju szukania jajek w ogrodzie, za to był zwyczaj "bicia się jajkami", inaczej mówiąc stukania się jajkami, taka walka na jajka. Trzeba umieć tak uderzyć jajkiem, by potłukło się to drugie, a nie moje:) No i sztuką jest wybranie najładniejszego i najtwardszego jajka, które będzie wygrywało w każdej potyczce:) Ten zwyczaj przeniosłam do mojego domu. Zawsze gęba mi się cieszy, jak widzę z jaką niecierpliwością moja córka i mój mąż (stary chłop, a cieszy się jak dziecko) czekają, by zaraz po śniadaniu wielkanocnym móc stukać się jajkami. 
Nieskromnie dodam, że w tym roku ja wygrałam, a raczej moje jajko ;)

*Rodzinne świętowanie
Jest to oczywiście czas goszczenia się. My odwiedzamy rodzinę i nas odwiedzają. Zazwyczaj w Pierwszy Dzień Świąt. Drugi dzień jest nieco spokojniejszy i ten dzień spędzamy w domu np oglądając jakiś nasz ulubiony film lub grając w gry planszowe, co bardzo lubimy.


Tylko zdjęć jakoś mało zrobiłam w tym roku, a to przecież też moja tradycja!

A jakie są Wasze zwyczaje wielkanocne?
Może macie jakieś obyczaje, które są tylko Wasze,
których nie obchodzi się w innych domach?
Chętnie je poznam!


Słoneczka Wam przesyłam, bo nieśmiało wygląda zza chmur.

angel







niedziela, 12 marca 2017

Ukwiecone kartki

Czujecie już wiosnę w powietrzu?
Pojedyncze, słoneczne dni 
dały nam przedsmak wiosny, choć zima nie daje jeszcze o sobie zapomnieć.
Ja już bardzo tęsknię za wiosną,
sięgnęłam więc po te kwiatowe papiery
i zrobiłam dwie wiosenne karteczki.


Kwiaty na nich i motywy roślinne są tak piękne, 
że nie potrzebują więcej żadnych ozdób.





Taką namiastkę wiosny przynoszę sobie ostatnio często do domu,
w postaci ciętych kwiatów.
I nie mogę doczekać się kwitnących bzów...

Odrobinę słońca Wam wysyłam :)

angel

poniedziałek, 20 lutego 2017

Urodzinowe karteczki dla dzieci

Dziś "na tapecie" dwie dzięcięce kartki
z żyrafkami :)
W pastelowym różu i błękicie.






Muszę przyznać, że ta kolekcja papierów Paper Passion
idealnie nadaje się na dzięcięce projekty.

Pozdrawiam
i miłego poniedziałku życzę :)

angel

sobota, 18 lutego 2017

Turkusowy tag

Zrobiłam tego taga już... dosyć dawno ;)
Ale stwierdziłam, że jednak pokażę na blogu 
moje zaległości.
Zostały mi jeszcze dwie prace do pokazania.


Zdecydowanie turkus należy do moich ulubionych kolorów.
Często ten kolor przewija się przez moje prace.




Miłej soboty Kochani!
angel

poniedziałek, 13 lutego 2017

Layout z czarno białym zdjęciem

Uwielbiam ozdabiać zdjęcia
i tworzyć z nich scrapy, Layouty.
Dawno tego nie robiłam, wróciłam zatem do mojego albumu,
który ma jeszcze sporo pustych kart
i taki oto scrap stworzyłam.



Lubię połączenie czerni i czerwieni.
Zazwyczaj ta czerwień występuje w postaci kropli, dodatku.
Tu jest jej nieco więcej :)
No i oczywiście szarpania i fragmenty starej kartki.
Oto JA






Buziaki ślę 
i biegnę do Was, 
kilka słów w komentarzach napisać :)

angel

niedziela, 12 lutego 2017

Fiołkowy exploding box

Niedzielne popołudnie
sprzyja pracy przy komputerze.
Wyszło słonko i cudownie grzeje przez szybę okna.
Z kubkiem pachnącej kawy
zatem zabieram się za pisanie.

Fiołkowy box z papierów Paper Passion.
Kilka razy już o tym pisałam,
ale naprawdę Fiołki to moja ulubiona kolekcja.
Bardzo lubię z niej tworzyć prace.


Dzisiejsze pudełko jest właściwie uniwersalne,
nadaje się na wiele różnych okazji :)
Myślę, że wyszło urocze i bardzo dziewczęce.





Dziękuję Kochani, że zaglądacie do mnie.
Cieszę się z tego bardzo :)
Dziękuję zwłaszcza tym osóbkom,
które wytrwale zostawiają komentarze.
To miód na moje serducho ♥

Buziaki dla Was

angel

sobota, 4 lutego 2017

Taka ja

                       Dawno mnie tu nie było...
Wiele osób robiących sobie przerwę od blogowania, internetu tak pisze, w poście, który ma być powrotem...
     Ja już też jakiś czas temu tak pisałam. Bo rzeczywiście moja przerwa trwa już od jakiegoś czasu, mimo, że co jakiś czas się tu pojawiam z jakąś zaległą pracą. Ale to jest tylko na chwilę i tak na odczepnego, co sprawia, że jest to jakieś nieszczere. I Wy też to pewnie czujecie, bo coraz rzadziej zaglądacie i komentujecie. Nie dziwię się zresztą, ja sama od czasu do czasu robię porządki w swojej liście obserwowanych blogów i jeśli jest tam jakiś, który od dłuższego czasu nie publikuje nowych postów, to po prostu go opuszczam...
Ktoś mógłby powiedzieć:"Po co to piszesz? Chcesz, to bloguj, jak nie chcesz, to nie!" Ale właśnie sobie uświadomiłam kilka rzeczy i poczułam, że muszę to mieć napisane "czarno na białym".
      Z tą "przerwą" liczyłam, że przyjdzie jakieś olśnienie , jakiś nagły power, który da mi niesamowitą moc, by z nową i świeżą energią tworzyć swoje prace i je Wam pokazywać.
      No i duupa! Ta przerwa tylko rozleniwiła mnie ogromnie i powodowała, że nabierałam jeszcze większej niechęci do blogowania. Bo przecież jak tu teraz coś napisać? Po takiej przerwie? Co pokazać? Coś aktualnego czy starego?A poza tym, to ja przecież nie mam nic ciekawego do powiedzenia, więc co ja tu będę... No i odkładałam laptopa, a nawet go nie otwierałam. 
     A tak naprawdę, (sporo osób pewnie się ze mną zgodzi), jeśli przerywamy jakieś działania, to coraz trudniej jest nam się do nich zabrać. I odwrotnie, jeśli zwlekamy z rozpoczęciem czegoś, to tym bardziej nam się nie chce! Najważniejszy jest ten krok, by zacząć! I nie ma co czekać na kopniaka z zewnątrz, samemu trzeba wyciągnąć rękę i chwycić ołówek lub pędzel, ruszyć dupę i zacząć ćwiczyć! Mogłabym wiele takich działań wymienić.
     Uświadomiłam sobie tylko jedno, że tęsknię za blogowaniem, tęsknię za zaglądaniem na moje ulubione blogi, że chcę to do cholery robić! I nie będę hipokrytką i nie będę pisać, że robię to tylko dla siebie i że nie zależy mi na Waszej obecności. Bez czytelników blog nie istnieje. Tak, tęsknię za pisaniem komentarzy i czytaniem Waszych.
     Zatem, jeśli macie ochotę nadal obserwować moje poczynania, to zapraszam i zachęcam do  odwiedzania. Bo ja tu zostaję :)

angel


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...